Translate

środa, 12 czerwca 2013

Prolog

Czy miłość istnieje?? Czy to tylko kolejny mit wymyślony by ludzie w to uwierzyli? Ja tam nie wiem...

Jestem Amy. Mam 18 lat i mieszkam w Californi. Mam dużo przyjaciół i w ogóle wszyscy mnie lubią, ale ciągle czuje w sobie jakąś pustkę. A trwa ona od zakończenia gimnazjum. Wszystko zaczęło się od tego, że w drugiej klasie gim zakochałam się w pewnym chłopaku. Miał na imię Jerry i chodził do równoległej klasy. Bardzo mi się podobał. Chciałam zrobić ten pierwszy krok, ale nie miałam odwagi. Może dlatego, że on kochał inną. W 3 klasie było to samo. Ale coś się zmieniło. On zaczął na mnie inaczej patrzeć itd. Myślałam, że coś się zmieniło, ale byłam w błędzie. Na drugi dzień ujrzałam Jerrego całującego się z inną. Moje serce pękło, wpadłam w depresję. Wszyscy mnie pocieszali, ale to nic nie dało. 3 miesiące później poprosił mnie o chodzenie. Ja głupia się zgodziłam. Byliśmy szczęśliwą parą, do czasu. Pewnego dnia przyłapałam go w łóżku z tą samą dziewczyną, z którą się całował. Moje życie w tamtej chwili straciło sens. Ciągle płakałam, nawet próbowałam sobie podciąć żyły. I wtedy zaczęłam słuchać rocka i metalu. To była moja ucieczka od bólu, który rozrywał mnie od środka...
Z czasem moje rany się zagoiły. Znów się uśmiechałam, poznałam nowych przyjaciół, ale ta pustka wciąż we mnie jest. Tak chyba będzie do końca mojego życia...


- Amy wstawaj !! - usłyszałam krzyki mojej mamy z dołu - Spóźnisz się do szkoły !
- Co... A szkoła ! Która jest? - zapytałam zaspanym głosem.
- 7.30. Ruszaj się z łóżka!
- Co ?!?! - krzyknęłam zrywając się na równe nogi. - Super, znów się spóźnię do szkoły.
Wyszłam z pokoju i poszłam do mojej łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i obwinięta ręcznikiem wróciłam do pokoju. Stanęłam przed swoją wielką szafą i zaczęłam się zastanawiać co ubrać. Po krótkim namyśle ubrałam się w to. Zrobiła sobie lekki make-up i zeszłam na dół. Była 7.40, więc miałam jeszcze czas.
- Cześć wam. - przywitałam się z rodzicami.
Mama akurat podlewała kwiatki, a tata sprawdzał coś na tablecie.
- Cześć kochanie. - powiedzieli jednocześnie.
Zajrzałam do lodówki i wyjęłam z niej budyń czekoladowy. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
- Dzisiaj wieczorem Villains zagra koncert. - oznajmił mój ojciec - Na stadionie w mieście obok.
- Spoko. Reszta zespołu już wie?
- Tak, o 19.30 zaczynacie. Bądź gotowa.
- Okey - rzuciłam i skończyłam jeść.
Chwilę później poszłam na górę. Znalazłam swoją torebkę i spakowałam do niej telefon, portfel, słuchawki, gumy i klucze. Zeszłam do kuchni, pożegnałam się z rodzicami  i wyszłam z domu.
Była 7.55. Szłam spacerkiem, bo i tak byłam spóźniona. Z resztą nie pierwszy raz.
Wyjęłam telefon ze słuchawkami i puściłam muzykę. Ta piosenka zawsze dodaje mi sił. Nim się obejrzałam, byłam już w szkole. Jak zwykle spóźniona.
Podeszłam do szafki i spojrzałam na plan lekcji.
- O fuck ! - powiedziałam do siebie.
Pierwsza jest matma, którą tak bardzo kocham. -,- Tak samo jak nauczyciela przedmiotu.
Wyjęłam książki i poszłam do sali 308, w której są "numerki". Na wejściu powitał mnie Johannson (nauczyciel).
- Panna Amy ! Witam. - zaczął zgryźliwym tonem - Minęło 15 minut lekcji. Jak na panią to niezły wynik. Gdzie pani była??
- Nie Twoja sprawa. - warknęłam - A teraz suń się gostek, bo chcę przejść.
- Że co proszę ?? Jestem NAUCZYCIELEM - rzekł facio. - Może grzeczniej.
- Przepraszam panie psorze - i zrobiłam minę zbitego psa - Chciałam powiedzieć: Rusz to swoje tłuste dupsko, chyba że potrzebujesz czołga, by cię przesunął??
- Zostajesz dzisiaj w kozie!
- I co jeszcze ?? Może frytki do tego ??
Joh chciał coś jeszcze powiedzieć, ale w ostatniej sekundzie się powstrzymał. Ja zajęłam swoje miejsce obok Amandy, a klasa dalej dusiła się ze śmiechu.
- Siema! Masz coraz lepsze wejścia. - oznajmiła z bananem na twarzy.
- Siema! No wiem - odparłam z uśmiechem.
Przez resztę lekcji panował już spokój nie licząc stosu liścików, które dostałam od moich wielbicieli. Zaczyna mnie to już wkurzać...

- Villains gra o 19. 30 koncert niedaleko nas. - oznajmiłam przyjaciołom - Liczę, że będziecie na nim.
- No pewka - ucieszył się Rob.
- Kiedy będziecie nagrywać nową płytę? - spytała Amanda.
- Nie wiem, póki co nie mam żadnej weny twórczej.
- A może coś o miłości??
- Niee, wiesz że nie wierzę w miłość.
- Znowu mówisz o Jerrym ?? - wtrącił się Rob - Ten dupek nie był Ciebie wart.
- Poza tym był gruby - dodała Amanda.
- Am, on wcale nie był gruby. Nie chcę mówić ile ten twój, jak mu tam leciało... Paweł miał pryszczy.
- Ta, jasne. Może i miał pryszcze, ale był ładniejszy. Kochało się w nim mnóstwo dziewczyn, a w Jerrym??
- Daruj se. On dla mnie zawsze pozostanie kimś ważnym
Nastało milczenie. Amanda nie poruszała tematu Jerrego, a ja byłam jej za to bardzo wdzięczna. Nagle z za rogu wyłonił się mój dom.
- Okey, ja się ulatniam. - powiedziałam do przyjaciół - przyjdźcie o 19.00
- Paa - odparli jednocześnie.

Weszłam do domu i zastałam w nim tylko tatę. Mama pewnie znowu musiała gdzieś pojechać.
- Cześć tato. - przywitałam się i rzuciłam torbę w kąt.
Zjadłam szybko obiad, który na mnie czekał i poszłam na górę. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w ubrania (w tym bluzkę z logo zespołu), umalowałam się i uczesałam. Była już 18.00. Nie miałam za wiele czasu, więc zaczęłam prędko rozgrzewać głos. Nim się obejrzałam, wybiła 19.
- Amy ! Zbieraj się - usłyszałam wołanie taty z dołu.
Zeszłam szybko po schodach do przedpokoju. Przyjaciele i tata już na mnie czekali.
- Okey, możemy jechać. - rzekłam.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do naszej limuzyny z nazwą zespołu. Jechaliśmy dokładnie 8 minut. Na miejscu pospiesznie wyszliśmy z pojazdu i udaliśmy się na stadion. Był tam tłum ludzi, mniej więcej w moim wieku. Wszyscy na mój widok zaczęli piszczeć itd. Rozdałam kilka autografów i poszłam za kurtynę na scenie.
- Siema - przywitałam się z zespołem.
- Jo Amy - odpowiedzieli jednocześnie.
Każdy robił ostatnie poprawki. Gitarzysta Jeff obciągał odpowiednio struny, perkusista Jack zajmował się bębnami itd. Ja akurat poprawiałam swój make up, gdy zjawił się mój tata.
- Wchodzicie za 2 minuty. - oznajmił.
Zajęliśmy swoje miejsca i po 30 sekundach podniosła się kurtyna. Trochę się stresowałam, ale słysząc oklaski nabrałam pewności siebie.
- Gotowi na ostre granie ?!?! - wydarłam się na całe gardło.
- Tak !! - odkrzyknął tłum.
I zaczęło się. Zaśpiewałam nasz największy hicior "Always there for you". Potem jeszcze kilka piosenek i koncert zbliżał się do końca.
Fani chcieli bisu, więc graliśmy jeszcze 5 minut. Po tym usłyszeliśmy bardzo głośne wiwaty. Kurtyna opadła, a my zeszliśmy ze sceny.
- Było zaje, dzięki. - powiedziałam do ekipy.
- Spoko, sama przyjemność. - odparli jednocześnie.
Wszyscy wyszli zza kulisów i udali się w kierunku wyjścia.
Ja wyjęłam swój telefon z kieszeni i zobaczyłam, że dostałam sms. Tak brzmiała jego treść: "Jesteś skończoną dziwką. Koncert nawet nawet, ale uważaj jutro w szkole bitch".
Ja prdl, jakiś gostek ciągle wysyła mi takie sms-y. Mam to w dupie, ale zaczyna mnie to już wkurzać.
Ej, a w ogóle to gdzie jest Amanda? No nic, pewnie już poszła.
Zeszłam na dół, gdzie jeszcze było pełno ludzi. Zaczęłam się rozglądać w tłumie za przyjaciółką, aż nagle jakiś koleś mnie przewalił przechodząc.
- Kurde patrz jak łazisz cioto - wrzasnęłam do niego.
Ten się odwrócił, a ja ujrzałam jego twarz... To był...


Elo ;**
W końcu napisałam ten przeklęty prolog ;D Podoba się?? Pisać w komentarzach ;)
Wiecie, mam już dwa blogi, ale one są inne niż ten... Pierwszy raz piszę coś takiego, ale mam nadzieję, że nie najgorzej. ^^
Rozdział postaram się napisać jak najszybciej. Gdyby ktoś miał jakieś pytania, niech pisze na Ask'u. Link:
http://ask.fm/PikachuuPikaPika
Pozdr. Caroline ;**

wtorek, 30 kwietnia 2013

Bohaterowie


                                                                      Amy Cobain

Piękna 18 letnia dziewczyna. Mieszka w Californi. Wnuczka Kurta Cobaina. Jest gwiazdą rockowo-metalowego zespołu Villains. Jest najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Ma mnóstwo przyjaciół, którzy ją kochają, ale też wiele wrogów, którzy jej nienawidzą z zazdrości. Kocha swoich przyjaciół, a tych, którzy jej zawiszczą ma w czterech literach. Ma twardy charakter i nieprzeciętnie niewyparzony język, ale dla swoich jest bardzo sympatyczna. Nigdy nie miała chłopaka i nie wierzy w miłość. Jest jedynaczką i mieszka w luksusowej willi ze swoimi rodzicami i pieskiem. Kocha śpiewać, tańczyć, wygłupiać się z przyjaciółmi i wiele innych. Marzy, by jej zespół był tak popularny jak np. Guns n' Roses czy Slayer Band.




                                                                    Leo Cullen
                                    (wygląda jak Leo Howard, ale to nie ma związku z Kickin'it)

18 letni chłopak. Nowy mieszkaniec Californi. Przeprowadził się do miasta wraz z mamą i młodszą siostrą Jessie. Jego tata zmarł, gdy chłopak miał 13 lat. Od tamtej pory sprawia problemy wychowawcze. Ma bardzo cięty język. W nowej szkole zdobędzie dużo przyjaciół i zakocha się w Amy, którą poznał na koncercie. Uwielbia słuchać rocka i heavy metalu. Jego ulubione zespoły to Slipknot i Villains. Kocha się w nim pełno dziewczyn, ale on nie zwraca na nie uwagi. Nie znosi kłamstwa i sztuczności. Jego ideałem jest Amy, którą będzie chciał zdobyć za wszelką cenę. Gra na gitarze, ale oprócz tego jeździ na deskorolce i trenuje sztuki walki. Dla przyjaciół zrobi wszystko.



                                                                  Amanda Sweet

18 latka. Najlepsza przyjaciółka Amy. Jest równie pożądana co ona. Nie znosi, gdy ktoś ją ocenia tylko po ładnej buźce. Z Cobain są jak siostry. Nigdy się nie kłócą i są dla siebie wsparciem. Pięknie śpiewa, lecz się do tego nie przyznaje. Uwielbia hard rocka i jest zakochana w Slashu. Jej największym marzeniem jest poznać zespół Guns n' Roses i zaśpiewać z nimi. Pomaga Amy w pisaniu tekstów piosenek.



                                                                   Rob Anderson

Również ma 18 lat. Najlepszy przyjaciel Amy, Amandy i Leo. Zakochany w Amandzie. Uwielbia jeździć na desce i tańczyć. Jest najlepszym tancerzem w Californi. Nie uczy się zbyt dobrze, ale jest bardzo sympatyczny, więc oceny nie robią nauczycielom większej różnicy. Swoją przyszłość che powiązać z tańcem. Nienawidzi pustych dziewczyn. Ceni sobie naturalność.



                                                                    Billy Cobain

Ojciec i manager Amy. Syn ś.p. Kurta Cobaina. Jego największy skarb to córka i żona Sam. Kiedyś był gwiazdą rocka, ale to już przeszłość. Bardzo dobrze zna Axl Rose'a, ale ukrywa to przed córką i jej przyjaciółmi. Jest najpopularniejszym managerem w całej Ameryce, ale sława nie uderzyła mu do głowy. "W końcu rodzina jest najważniejsza" mówi.



                                                                    Sam Cobain

Matka Amy i żona Billy'ego. Jest bardzo piękna i nie wygląda na swój wiek. W młodości była światowej sławy modelką. Jest dumna ze swojej córki, że tyle osiągnęła. Niektórzy myślą, że jest siostrą, a nie mamą Amy. Jej najlepszą przyjaciółką jest Amy Lee (wokalistka Evanescence)



To na razie tyle ;) Więcej bohaterów poznacie w trakcie czytania. ^^ Za niedługo pojawi się prolog, a następnie 1 rozdział !! :D Serdecznie zapraszam ; ))
Caroline ;**

sobota, 27 kwietnia 2013

Cześć !!

Cześć wszystkim !!
Jestem Caroline i będę pisać tego bloga. ;DD
Mam 13 lat i uwielbiam rocka i heavy metal, ale jestem normalną dziewczyną, żadnym EMO, ani metalowcem. xD

Będę tu pisać historię Amy, która jest wokalistką popularnego zespołu rockowego. Jest normalną 18 latką, która ma mnóstwo przyjaciół, ale dużo osób jej też nienawidzi, bo jej zazdrości. Podczas jednego z koncertów poznaje tajemniczego Leo i jej życie nabiera zupełnie nowych barw...

To takie krótkie wprowadzenie do mojego opowiadania. ;)) Będzie rockowo, ostro, ale też tajemniczo i romantycznie. Zapraszam do czytania !! ;33
Opis bohaterów i rozdział postaram się dodać jeszcze dziś, a jak nie to jutro. :D
Caroline ;**